Full Text: Szczęśliwy Jaś
One story, four ways to read it
Every story comes in its original version plus several simplified reading levels, so it grows with your child.
The original text is the full story with rich vocabulary and descriptive language, ideal for reading aloud together and for kids who are ready for longer sentences.
The simplified levels retell the same story in shorter, simpler sentences matched to your child's stage. Ages 2-6 uses a few short sentences per scene, perfect for first time readers. Ages 4-8 adds simple dialogue and everyday vocabulary for kids beginning to follow along. Ages 6-10 keeps the language accessible while bringing back more of the story's detail, a natural bridge to the original.
Start at the level where your child is comfortable, and move up when they're ready. Hearing the same story told in richer language each time is one of the best ways to build vocabulary in any language.
Original Text: Szczęśliwy Jaś
Hans pracował dla hojnego człowieka przez siedem długich lat. Pewnego dnia Hans powiedział,
„Czas wrócić do domu do mojej matki. Czy mogę teraz odebrać moje wynagrodzenie?”
Człowiek odpowiedział,
„Byłeś wielką pomocą przez te lata i chcę cię uczciwie wynagrodzić.”
Z tymi słowami wręczył Hansowi bryłę złota wielkości jego głowy. Hans zawinął złoto w torbę, zarzucił ją na ramię i wyruszył w stronę domu. Idąc drogą, natknął się na człowieka jadącego na koniu.
„Och, jak wspaniale musi być jeździć!” zawołał Hans. „To musi być jak siedzenie w wygodnym fotelu, a podróż kończy się bez potykania się o każdy kamień.”
Jeździec to usłyszał i powiedział,
„Powiedz mi więc, Hans, dlaczego chodzisz, skoro pragniesz jeździć?”
„Muszę zanieść tę bryłę złota do domu,” powiedział Hans. „To nagroda za moje siedem lat pracy. Jest tak ciężka, że boli mnie ramię i ciągnie głowę na bok.”
„Cóż,” powiedział jeździec, zwalniając konia, „mogę cię uwolnić od tego ciężaru. Dam ci mojego konia, jeśli dasz mi swoją bryłę złota.”
„Chętnie—i dziękuję!” powiedział Hans. „Ale będziesz miał sporo pracy, nosząc ją.”
Człowiek zszedł i wziął bryłę złota. Następnie pomógł Hansowi wsiąść i umieścił uzdę w jego rękach.
„Kiedy chcesz jechać szybko,” powiedział, „musisz tylko cmoknąć językiem i zawołać: 'Naprzód!'”
Hans był zachwycony, siedząc na koniu. Przez chwilę jechał powoli.
Potem pomyślał, że chciałby jechać szybciej. Więc cmoknął językiem i powiedział,
„Naprzód! Naprzód!”
Koń zaczął kłusować. Ponieważ Hans nie wiedział, jak go zatrzymać, koń kłusował coraz szybciej, aż w końcu zrzucił Hansa do rowu. Koń by uciekł, ale został zatrzymany przez człowieka prowadzącego krowę.
„Jazda to nie żart,” powiedział Hans, wyczołgując się z rowu. „Nie na bestii, która nic sobie nie robi z kopania i skakania. Jak dużo lepsza jest twoja krowa! Można spokojnie iść za nią, a ona daje mleko, masło i ser każdego dnia. Och, jak bardzo chciałbym mieć krowę!”
„Cóż,” powiedział człowiek, „skoro tak bardzo tego pragniesz, zamienię moją krowę na twojego konia.”
Hans zgodził się z radością. Człowiek wskoczył na konia i wkrótce zniknął z pola widzenia.
Hans popędził krowę dalej, myśląc, jaki dobry interes zrobił. „Jeśli mam tylko chleb, a moja praca na pewno mi go zapewni, będę miał masło i ser do jedzenia, gdy będę głodny. Kiedy będę spragniony, mogę pić mleko.”
W południe upał stał się wielki, a Hans bardzo się spragnął. Przechodził przez otwarte pole, gdzie nie było widać studni ani źródła.
„Teraz jest czas,” powiedział, „aby moja krowa dała mi dobry łyk mleka.”
Przywiązał krowę do krzaka przy drodze i użył swojej czapki jako wiadra. Ale nie mógł uzyskać ani kropli mleka. A będąc bardzo niezdarnym dojarzem, krowa kopnęła go tak mocno, że upadł na ziemię. Siedząc tam, pomyślał: zamienił swoje złoto na konia, potem konia na tę krowę. Czy podejmował dobre decyzje?
Właśnie wtedy przyszedł rzeźnik z prosiakiem na taczce.
„Co się stało?” zapytał, pomagając Hansowi wstać.
Hans opowiedział mu całą historię. Rzeźnik zaśmiał się i powiedział: „Ta krowa nie ma mleka do oddania. Jest stara i nadaje się tylko na wołowinę.”
„Co za szkoda,” powiedział Hans, drapiąc się po głowie. „Chociaż zrobiłaby dużo mięsa, mało mnie obchodzi wołowina. Wolałbym mięso takiego pięknego, tłustego prosiaka jak twój.”
„Więc, Hans,” powiedział rzeźnik, „z dobroci serca dam ci mojego prosiaka w zamian za twoją krowę.”
Hans, wciąż myśląc o swoich zamianach, zgodził się. Ale idąc dalej z prosiakiem, czuł się niespokojny.
Wkrótce dołączył do niego chłopiec niosący gęś pod pachą.
„Ten prosiak może być skradziony,” ostrzegł chłopiec. „Ludzie go szukają. Byłoby źle dla ciebie, gdyby go znaleźli w twoich rękach. Pomogę ci—daj mi prosiaka, a weź moją gęś zamiast niego.”
Hans, zaniepokojony możliwością kłopotów, zgodził się. Chłopiec szybko odszedł z prosiakiem, a Hans poszedł dalej z gęsią pod pachą. Idąc, zaczął się zastanawiać, czy historia chłopca była prawdziwa, ale było już za późno, by zmienić zdanie.
„Kiedy o tym myślę,” powiedział do siebie, „zyskałem na tej zamianie. Mam piękną gęś do jedzenia, gęsi tłuszcz do smarowania chleba i piękne białe pióra do wypchania poduszki. Jak zadowolona będzie moja matka!”
Ale potem się zatrzymał. Jego matka czekała na niego przez siedem lat. Zaczął od złota—złota, które mogło pomóc im obu. Teraz miał tylko gęś. Co on zrobił?
Po raz pierwszy naprawdę pomyślał o swoich zamianach. Każda z nich wydawała się dobrym pomysłem, ale za każdym razem oddawał coś wartościowego. Czuł ciężar w piersi.
W końcu dotarł do wioski. Tam zobaczył ostrzałkę do noży obracającą swoje koło. Pracując, śpiewał:
„Stare noże i nożyczki jak nowe ostrzę,
A moje koło wiruje szybko jak wiatr.”
Hans zatrzymał się, by popatrzeć. „Twój zawód musi być dobry,” powiedział, „skoro śpiewasz, pracując.”
„Rzeczywiście,” powiedział człowiek. „Dobry ostrzałka do noży zawsze znajduje pieniądze w kieszeni. Ale powiedz mi—gdzie kupiłeś tę piękną gęś?”
„Nie kupiłem jej,” powiedział Hans. „Zamieniłem na nią mojego prosiaka.”
„Och? A gdzie zdobyłeś prosiaka?”
„Zamieniłem na niego moją krowę.”
„A krowę?”
„Wymieniłem ją na konia.”
„A konia?”
„Zamieniłem go na bryłę złota wielkości mojej głowy.”
„A jak zdobyłeś złoto?”
„To było moje wynagrodzenie za siedem lat pracy.”
Ostrzałka do noży spojrzał na Hansa z troską. „Mój przyjacielu,” powiedział delikatnie, „zamieniłeś siedem lat pracy. To złoto mogło kupić jedzenie dla twojej rodziny na wiele miesięcy lub pomóc twojej matce na wiele sposobów. Kiedy zamieniasz wartościowe rzeczy, zamieniasz możliwości, które mogłyby ci dać.”
Hans zatrzymał się. Zaczął od złota za siedem lat pracy—złota, które mogło kupić jedzenie, ubrania i pomóc jego matce. Teraz miał tylko gęś.
„Zostań ostrzałką do noży jak ja,” zaproponował człowiek. „Wszystko, czego potrzebujesz, to kamień szlifierski. Wezmę twoją gęś za niego. Co powiesz?”
Hans spojrzał na gęś, potem na kamień szlifierski. Pomyślał o swojej matce czekającej na niego i jak bardzo byłaby rozczarowana, gdyby wrócił z niczym. „Ja... nie wiem,” powiedział powoli. „Zrobiłem dziś tyle zamian, a każda wydawała się dobrym pomysłem w tamtym czasie. Ale teraz zdaję sobie sprawę, że oddawałem wartość mojej ciężkiej pracy. Może powinienem zatrzymać gęś i pomyśleć bardziej ostrożnie.”
Ostrzałka do noży uśmiechnął się. „To mądre myślenie, młody człowieku. Pieniądze i wartościowe rzeczy reprezentują twój czas i wysiłek. Zawsze myśl ostrożnie, zanim je zamienisz.”
Hans podziękował człowiekowi i ruszył dalej z gęsią. Idąc, myślał o wszystkich swoich zamianach tego dnia. Zdał sobie sprawę, że był zbyt pochopny, zbyt ufny wobec obcych, którzy mogli nie być z nim szczerzy. Historia chłopca o prosiaku mogła wcale nie być prawdziwa—powinien był zadać więcej pytań lub to przemyśleć. Nie pomyślał o tym, ile naprawdę warte było jego złoto ani jakie możliwości mogło mu dać. Złoto, które zarobił przez siedem lat pracy, zniknęło, a on miał tylko gęś, by to pokazać.
W końcu dotarł do źródła i zatrzymał się, by odpocząć i napić się. Ostrożnie postawił gęś i spojrzał na nią. „Może nie jesteś złotem,” powiedział do gęsi, „ale jesteś czymś. I nauczyłem się dziś ważnej lekcji: muszę myśleć ostrożnie o prawdziwej wartości rzeczy i możliwościach, jakie dają, zanim je zamienię.”
Kiedy Hans dotarł do chaty swojej matki, opowiedział jej całą historię z ciężkim sercem.
„Przepraszam, mamo,” powiedział. „Pracowałem przez siedem lat, aby zarobić to złoto, i chciałem ci pomóc. Powinienem był pomyśleć o tym, co naprawdę mogłoby dla nas zrobić, zanim je zamieniłem.”
Jego matka słuchała cierpliwie.
„Mój drogi Hans, nauczyłeś się cennej lekcji. To złoto reprezentowało siedem lat twojego życia: twój czas, twój wysiłek, twoją ciężką pracę. Kiedy zamieniasz wartościowe rzeczy bez zastanowienia, oddajesz możliwości. Ale zyskałeś coś ważnego: mądrość, by myśleć ostrożnie i planować z wyprzedzeniem.”
Hans skinął głową. „Od teraz będę myślał o tym, ile rzeczy są naprawdę warte, planował z wyprzedzeniem, czego potrzebujemy, i bardziej uważał, komu ufam.”
Jego matka uśmiechnęła się.
„Pamiętaj, mój synu: choć możesz cieszyć się rzeczami, które widzisz przed sobą, zawsze myśl ostrożnie, czy naprawdę chcesz je oddać.”
I tak Hans zaczął rozumieć, że choć stracił swoje złoto, zyskał coś cennego—mądrość, by cenić to, co zarabia, i myśleć ostrożnie, zanim podejmie decyzje.
